

Uff…ostatnie parę dni pozwoliły mi wreszcie na zebranie myśli i ogarnięcie do końca tematu moich pierwszych warsztatów. Nie powiem, miałem lekki stresik, polegający na ciągłym pytaniu siebie czy dam radę, czy będę umiał przekazać innym to co ja uważam za ważne i za co kocham to rysowanie światłem. Kurcze kto nie próbuje ten nie wie!...